Najdroższe lokalizacje biurowe świata
Raport “Powierzchnie biurowe na świecie 2009”, przygotowany przez firmę Cushman & Wakefield, zawiera porównanie kosztów najmu powierzchni biurowych 202 głównych lokalizacji w 57 krajach na świecie. W 2008 roku 58% badanych lokalizacji wykazało wzrost czynszów, 26% utrzymało dotychczasowy poziom, a 16% doświadczyło spadku (w porównaniu z 1% w 2007 r.). W ujęciu globalnym czynsze za powierzchnie biurowe wzrosły średnio o 3% (w odniesieniu do 14% osiągniętych w 2007 r.), co stanowi najniższy wskaźnik wzrostu od 2004 roku.
Po raz pierwszy od 9. lat Londyn utracił pozycję lidera w rankingu najdroższych lokalizacji biurowych na świecie. Według raportu najdroższymi lokalizacjami są Hong Kong oraz Tokio. Roczne koszty najmu 1 m2 za najlepsze powierzchnie biurowe w Hong Kongu wynoszą obecnie 1.743 euro, natomiast koszty najmu w Tokio kształtują się na poziomie 1.649 euro za 1 m2 rocznie. Dublin znalazł się poza pierwszą dziesiątką i spadł z 9. na 15. pozycję. Roczne koszty najmu wyniosły 620 euro za 1 m2. Dubaj z kolei wspiął się z 8. na 5. miejsce – tam czynsze wzrosły o 7%. Na liście w 2009 r. po raz pierwszy pojawił się Damaszek, zajmując 8. pozycję. Ameryka Południowa uzyskała najlepsze wyniki pod względem wzrostu czynszów, osiągając średni poziom 12% rocznie. Europa Zachodnia była regionem, w którym odnotowano najniższy (tylko 1%) wzrost czynszów.
John Siu, dyrektor zarządzający firmy Cushman & Wakefield w Hong Kongu powiedział: “Chociaż czynsze w Hong Kongu obniżyły się, spadek ten nie był tak gwałtowny, jak zaobserwowano w innych głównych miastach takich, jak Tokio, czy Londyn. Jest to związane przede wszystkim ze stosunkowo niskim wskaźnikiem powierzchni niewynajętej. Umowy najmu wielu najemców z sektora bankowego i finansowego jeszcze nie wygasły, więc nie są oni obecnie zainteresowani relokacją czy zmniejszeniem zatrudnienia. Ponadto w najbliższej przyszłości na rynku spodziewana jest ograniczona podaż nowej powierzchni. Jednak raczej nie ma wątpliwości, że czynsze będą dalej spadać w ciągu 2009 roku i prawdopodobnie w szybszym tempie niż dotychczas”. Richard Middleton, dyrektor wykonawczy firmy Cushman & Wakefield w regionie Greater China (Chiny, Tajwan, Hong Kong) dodaje: „Tak dobre wyniki Chiny zawdzięczają głównie silnemu popytowi obserwowanemu w pierwszej połowie 2008 r. Zmniejszył się on szybko w drugiej połowie na skutek opóźnień w budowie nowych inwestycji, jednak od tamtego czasu realizacja wielu projektów została wznowiona. Ostatnie raporty wskazują na powrót popytu, zwłaszcza w sektorze farmaceutycznym, edukacyjnym i usług prawnych, ze strony najemców, którzy dokonują ponownej analizy potrzeb dotyczących wynajmowanych powierzchni. W związku ze spadkiem czynszów za powierzchnie biurowe w Szanghaju i Pekinie nawet o 25%, firmy postanawiają renegocjować umowy najmu, bądź podejmują decyzję o relokacji, pragnąc wykorzystać możliwości ograniczenia kosztów, jakie oferują pięcioletnie umowy najmu, szczególnie w roku 2009”.
Komentując utratę przez Londyn wieloletniej pozycji lidera - James Young, szef biura firmy Cushman & Wakefield w londyńskim City zauważa: „Chociaż rok 2008 nie należał do najlepszych dla rynku nieruchomości komercyjnych w Londynie, spadek stawek czynszu oraz słabnący szterling pokazały, że miasto oferuje większe możliwości pod względem osiąganych wartości i jest bardziej konkurencyjne w porównaniu z innymi krajami ze światowych rankingów. Chociaż trudno zachować obiektywizm wśród natłoku złych informacji, które napływają z rynków każdego dnia, nie powinniśmy zapominać, że Londyn pozostaje jednak numerem jeden w Europie jako lokalizacja najchętniej wybierana przez międzynarodowy biznes. Rosnąca konkurencyjność w zakresie kosztów jedynie podniesie jej status”.
Warszawa uplasowała się o jeden punkt wyżej w rankingu, przechodząc z pozycji 22 na 21. Jakub Marszałek z działu Powierzchni Biurowych polskiego oddziału Cushman & Wakefield powiedział: „Pod koniec roku 2008 w Warszawie, mimo utrzymującego się niedoboru wolnej powierzchni biurowej, czynsze zaczęły spadać. Było to widoczne głównie w lokalizacjach centralnych, gdzie wzrost czynszów w ciągu ostatnich trzech lat był największy. Oczekiwany znaczny spadek tempa wzrostu gospodarczego w latach 2009-2010 powoduje, że firmy weryfikują swoje plany dotyczące zatrudnienia i ograniczają powierzchnię najmu bądź poszukują znacznie tańszych biur poza centrum. Dlatego też rekordowy poziom popytu brutto odnotowany w poprzednim roku nie zostanie powtórzony nie tylko w tym roku, ale również w ciągu następnych trzech lat. Od początku roku rośnie liczba firm chcących podnająć część powierzchni, co może zwiększyć współczynnik niewynajętej powierzchni z 2,9% do bardziej realnego poziomu 4,5%. W ciągu następnych 12 miesięcy możemy spodziewać się dalszego wzrostu powierzchni niewynajętych szczególnie w lokalizacjach poza centralnych”. „Po stronie podaży należy się również spodziewać spowolnienia. Deweloperzy nie chcą rozpoczynać nowych inwestycji na zasadach spekulacyjnych. Dodatkowo znaczna część nowych projektów, które uzyskały w zeszłym roku pozwolenie na budowę, nie rozpocznie się ze względu na problemy związane z pozyskaniem finansowania. Zdecydowane ożywienie na rynku powierzchni biurowych spodziewane jest dopiero w roku 2011” – dodaje Jakub Marszałek.
Pełna
wersja raportu do pobrania
|